Evrēe Magic Rose | Upiększająca kuracja do twarzy i szyi

12/29/2014

Evrēe Magic Rose | Upiększająca kuracja do twarzy i szyi


Hej ho! O Magic Rose pojawiło się już wiele opinii, nie zaszkodzi jednak, jeśli i ja dorzucę swoje trzy grosze. Jestem idealnym przykładem tego, że czasem warto przełamać swój upór i spróbować czegoś, co wcześniej wydawało nam się zupełnie chybionym pomysłem. Jeszcze do niedawna właśnie tak myślałam o olejach do twarzy, tymczasem znalazłam prawdziwą perełkę. Jeśli więc tak jak ja, masz cerę mieszaną, problematyczną, być może też naczynkową i sądzisz, że oleje zupełnie nie sprawdzą się w Twojej pielęgnacji, spróbuj powolutku i świadomie je wprowadzać, a najpewniej przekonasz się, że byłaś w błędzie. 


Świąteczne inspiracje | 16 książek ze świętami w tle...

12/20/2014

Świąteczne inspiracje | 16 książek ze świętami w tle...


...albo na pierwszym planie. Generalnie, w zimowym okołoświątecznym klimacie. No bo kiedy będzie lepszy moment na ich lekturę, jak nie teraz ? W tym roku nabrałam wyjątkowej ochoty na tego typu tematykę, może to przez brak śniegu za oknem ? Nie wiem, ale zasiliłam mojego Kundelka kilkoma tytułami, które będą umilały mi najbliższe dni. Książki tego rodzaju mogą być też dobrym pomysłem na dodatek do prezentu, szczególnie dla kobiet. Ogólnie książki są fajnym prezentem, ja mogłabym dostawać je na okrągło ;)


Golden Rose Selective Color Palette Eyeshadow | Palety cieni do powiek

12/12/2014

Golden Rose Selective Color Palette Eyeshadow | Palety cieni do powiek


Hej! Wiedziałyście, że asortyment Golden Rose to coś więcej niż powszechnie znane lakiery czy pomadki ? Znacznie więcej. Przeglądając ofertę firmy każdorazowo skupiałam się na tych dwóch kategoriach, czasem zdarzyło mi się zerknąć na coś ponadto, ale szczególnie nie zagłębiałam tematu. Okazuje się, że wędrując dalej, można znaleźć różne ciekawostki. Jedną z nich są Palety cieni SELECTIVE. Testuję je od jakiegoś czasu, a dzisiaj chciałam podzielić się z Wami swoimi wrażeniami. Będzie dużo oglądania, więc zasiądźcie wygodnie, wyregulujcie monitory i oddajcie się chwili ;) 

Ulubieńcy #13 - Listopad 2014

12/08/2014

Ulubieńcy #13 - Listopad 2014



Hej, hej! Grudzień zadomowił się już w pełni, dzisiaj w Rzeszowie sypnęło nawet śniegiem, najwyższa pora na ulubieńców ubiegłego miesiąca. Zapraszam na szybki przegląd produktów, których w listopadzie używało mi się najprzyjemniej.


NOTD #18 | Wibo WOW Glamour Sand nr 4 - Kolekcja 2014

12/05/2014

NOTD #18 | Wibo WOW Glamour Sand nr 4 - Kolekcja 2014


Hej! Czy Wam też tak szybko uciekają ostatnie dni ? Dopiero był poniedziałek, dzisiaj znów piątek. Jutro Mikołaj, zanim się obejrzymy nadejdą Święta. Grudzień jest jednym z moich ulubionych miesięcy, mógłby trwać i trwać. W tym roku jakoś wyjątkowo udzielił mi się przedświąteczny klimat, najchętniej już w weekend ubrałabym choinkę :D I chyba tak zrobię! Dobra, koniec tej pisaniny, przechodzę do meritum. Zapraszam na mani z lakierem, który w ostatnim czasie zawładnął moim sercem.


Te z Was, które czytają mnie od dłuższego czasu, być może pamiętają moje zachwyty nad zeszłoroczną kolekcją lakierów piaskowych Wibo Wow Glamour Sand. Jeśli ktoś przegapił, a miałby ochotę pooglądać, zapraszam tutu i jeszcze tu
W tym roku firma wypuściła tę samą linię, ale w odświeżonym wydaniu. Zmieniły się buteleczki, pojawiły się też nowe kolory, a jednym z nich jest nr 04. 

GLOV on-the-go | Rękawica do demakijażu za pomocą wody

12/04/2014

GLOV on-the-go | Rękawica do demakijażu za pomocą wody



Demakijaż za pomocą wody ? Byłam zaintrygowana, gdy pierwszy raz zetknęłam się z informacją o ściereczce umożliwiającej taki sposób usuwania makijażu. Jako, że ciekawskie ze mnie stworzenie i lubię takie gadżety, zapisałam Glov na swoją chciejlistę, a późniejsze, bardzo pozytywne recenzje na blogach, tylko wzmagały moją ciekawość. Traf chciał, że on-the-go znalazłam w upominkach, które przytargałam do domu ze spotkania podkarpackich blogerek. Nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała jej jeszcze tego samego dnia. 


Prezentowe inspiracje | Przegląd kubków idealnych na mikołajkowy upominek

12/01/2014

Prezentowe inspiracje | Przegląd kubków idealnych na mikołajkowy upominek


Witajcie! Grudzień rozpoczniemy typowo w klimacie, czyli inspiracjami prezentowymi. Za kilka dni Mikołajki, jeśli część z Was nie ma jeszcze upominków dla najbliższych, a w głowie zupełna pustka, być może ten post będzie małą inspiracją. Paradoksalnie, właśnie te drobne prezenty dla przyjaciół, znajomych z pracy etc., są dla mnie zawsze największym problemem. Rok w rok głowię się co by tu kupić, tym razem postawiłam na kubki. 
Osobiście je uwielbiam, co sezon trafia do mnie kilka nowych egzemplarzy i choć szafka pęka w szwach, nie potrafię odmówić sobie kolejnej sztuki. Myślę, że ciekawy kubek ucieszy każdego. Wbrew pozorom, lubią je nie tylko kobiety. Obecnie jest tak ogromny wybór form, faktur, wzorów i kolorów, że z łatwością można znaleźć coś fajnego, niezależnie od tego, jakim budżetem dysponujemy.


Ol`Vita - Peeling/maseczka z nasion wiesiołka | Przypadkowe odkrycie

11/27/2014

Ol`Vita - Peeling/maseczka z nasion wiesiołka | Przypadkowe odkrycie


Witajcie! Jakiś czas temu, podczas zakupów w ulubionej zielarni, szwendałam się pomiędzy ich wirtualnymi półkami właściwie bez sprecyzowanego celu. Miałam wówczas spore problemy z cerą, więc starałam się skompletować nową pielęgnację opartą o proste, naturalne formuły. I tak w oko wpadł mi peeling z nasion wiesiołka firmy Ol`Vita. Kosztował zaledwie 9 zł, więc bez większego zastanowienia wrzuciłam do koszyka. Już po pierwszych 2-3 użyciach wiedziałam, że zupełnie przypadkowo trafiłam w 10. Za co tak go polubiłam ? Po szczegóły zapraszam poniżej :)


Listopadowe nowości

11/24/2014

Listopadowe nowości


Wrzesień i październik upłynął mi pod znakiem zupełnego bana na wszelkie kosmetyczne zachcianki. Kupiłam tylko rzeczy absolutnie niezbędne, czyli prawie nic. Za to w listopadzie odrobiłam z nawiązką. Skusiłam się na drobne zakupy on-line, oczywiście nie omieszkałam skorzystać z 1+1 w Rossmannie i wreszcie, przytargałam mnóstwo upominków ze spotkania, o którym pisałam Wam wczoraj. W rezultacie zapasy nie maleją, ciężkie jest życie kosmetykoholiczki ;)


Mikołajkowe spotkanie podkarpackich blogerek - 15.11.2014

11/23/2014

Mikołajkowe spotkanie podkarpackich blogerek - 15.11.2014


Kiedyś musi być ten pierwszy raz - pomyślałam, gdy kilka miesięcy temu napisała do mnie Natalia z propozycją wzięcia udziału w spotkaniu blogerek z Podkarpacia. Nigdy nie udzielałam się w tego typu wydarzeniach, a miałam ogromną ochotę poznać w końcu dziewczyny, z którymi tak często komunikujemy się na blogach. 


Ideą spotkania organizowanego przez NatalięOlę i Sylwię była pomoc dzieciakom z Hospicjum w Rzeszowie. Każda z nas, w ramach wpisowego, miała przygotować paczkę z prezentami dla dzieci, z których później mają być przygotowywane mikołajkowe upominki dla podopiecznych Hospicjum.
Przy okazji miałyśmy okazję spotkać się w kameralnym gronie, poplotkować i zapoznać z kosmetycznymi nowinkami.

Natura Siberica Professional | Rokitnikowy kompleks olejków na końcówki włosów & Rokitnikowa odżywka w sprayu

11/20/2014

Natura Siberica Professional | Rokitnikowy kompleks olejków na końcówki włosów & Rokitnikowa odżywka w sprayu


Odkąd rokitnikowa linia pojawiła się w ofercie firmy Natura Siberica, miałam ogromną ochotę wypróbować co najmniej połowę dostępnych w niej produktów. Mnogość ciekawostek, zarówno do włosów jak i ciała - maski, oleje, olejki, spraye, scrub do skóry głowy, a nawet produkty do stylizacji. Wszystko mające wspólny mianownik w postaci Rokitnika Ałajskiego.

Rokitnik ałtajski jest jednym z najbogatszych źródeł witamin, zawiera niezbędne aminokwasy i kwasy tłuszczowe omega 3,6,9 oraz niezwykle rzadki kwas omega 7. Cały kompleks aminokwasów i minerałów jest odpowiedzialny za nasze zdrowie oraz urodę. Olej z rokitnika Ałtajskiego został pozyskany w wyniku tłoczenia na zimno zebranych ręcznie owoców rokitnika.  


Akademia Zmysłów L`Occitane - Linia Arlesienne + Rozdanie dla Was

11/17/2014

Akademia Zmysłów L`Occitane - Linia Arlesienne + Rozdanie dla Was


Wyobraźcie sobie zapach, który idealnie odzwierciedlałby kobietę  L`Occitane. Jaka by była, co by wyrażała, jakie emocje w sobie kryła ? Te same pytania zadawali sobie twórcy zapachu postawieni przed tym niełatwym zadaniem. By znaleźć na nie odpowiedzi, wybrali się do miasta Arles, gdzie znaleźli źródło swojej inspiracji. Arles zamieszkują wyjątkowe kobiety - tancerki, zwane muzami południa. Uosabiają tradycję Prowansji, wykonując regionalny taniec, a ich wirujące w tańcu suknie, przypominają wspaniałe kwiaty. Tak narodził się pomysł na linię Arlessienne.



Arlesienne to zapach, który opowiada właśnie o nich, tancerkach z Arles. Jego trzonem są trzy unikalne, kwiatowe nuty, odpowiadające cechom charakteru tych kobiet. Ognisty temperament - szafran. Gracja - róża. Tajemniczość - fiołek. Wspólnie tworzą niezwykle udaną i wyjątkową kompozycję.
W skład limitowanej linii Arlesienne wchodzi aż 10 produktów, wszystkie dokładnie obejrzycie tutaj, ja miałam okazję poznać 4 z nich.
Farmona - Szarlotkowe masło do ciała & Balea - Kremowy peeling Jabłko i Cynamon | Pielęgnacja w iście jesiennym wydaniu

11/15/2014

Farmona - Szarlotkowe masło do ciała & Balea - Kremowy peeling Jabłko i Cynamon | Pielęgnacja w iście jesiennym wydaniu


Gdy myślę o swoich ulubionych zapachach na okres jesienno-zimowy, na prowadzenie wysuwa się dokładnie ta mieszanka. Ciepła, momentami odrobinę kwaskowa, rozgrzewająca, uderza w zmysły i powoduje eksplozję endorfin. Jabłkiem z cynamonem, bo o nim właśnie mowa, lubię rozkoszować się nie tylko w kuchni, ale też w łazience. Nie ma nic przyjemniejszego od relaksującego wieczoru i domowego SPA w towarzystwie tak aromatycznego duetu.


Zakupowe zdobycze z Rossmanna | Promocja 1+1

11/10/2014

Zakupowe zdobycze z Rossmanna | Promocja 1+1


Hej, hej! Myślę, że słyszałyście już o promocji, która ponownie spowodowała, że tłumy szturmem ruszyły do Rossmannów ? Dla przypomnienia: od dzisiaj do 19.11 trwa promocja kolorówki na zasadach 1+1 gratis (tańszy lub w tej samej cenie). Co prawda liczyłam na -40% lub -49%, ale przy dłuższej liście i dobrze zaplanowanych zakupach, oferta jest równie korzystna. Tym razem postanowiłam nie czekać i zrobić zakupy już pierwszego dnia obowiązywania promocji. Potrzebowałam kilku konkretnych rzeczy, a pamiętając wygląd szaf podczas zeszłorocznych obniżek, w kolejnych dniach najpewniej niczego bym już nie znalazła. 


Ulubieńcy #12 - Październik 2014

11/03/2014

Ulubieńcy #12 - Październik 2014


Październik obfitował w wiele naprawdę dobrych produktów. Wraz z nadejściem jesieni zmieniłam praktycznie całą pielęgnację twarzy. Po lecie cera była w opłakanym stanie, coś ewidentnie jej nie służyło, a że zupełnie nie mogłam dojść w czym rzecz, wymieniłam dosłownie wszystko. O dziwo, nowe kosmetyki wpasowały się niemal w 100% w moje potrzeby, skóra wraca do normy, a ja odkryłam nowe perełki. Także w kwestii ciała i włosów poczyniłam większe zmiany, znów sukces. Było więc w czym wybierać :)


Golden Rose Matte Satin Nude 01 & 05

10/30/2014

Golden Rose Matte Satin Nude 01 & 05



Cześć Kochani :) Tydzień temu pokazywałam Wam nowe, jesienne odcienie serii Rich Color, a dziś zapraszam na kilka słów o dwóch lakierach z serii Matte Satin Nude.

Pieczone jabłka z miodem i cynamonem | Słodka przekąska z mikrofalówki

10/26/2014

Pieczone jabłka z miodem i cynamonem | Słodka przekąska z mikrofalówki



Witajcie :) Przychodzę dziś do Was z propozycją przekąski, która stanowi świetną alternatywę dla klasycznych słodyczy. Pyszna, prosta i idealna na jesienną aurę. W dodatku, jej przygotowanie zajmuje niecałe 10 minut.

Golden Rose Rich Color | Nowe odcienie Jesień 2014 (dużo zdjęć)

10/22/2014

Golden Rose Rich Color | Nowe odcienie Jesień 2014 (dużo zdjęć)


Witajcie! Niejednokrotnie już wspominałam, że lakiery Golden Rose z serii Rich Color są jednymi z moich ulubionych jeśli chodzi o niższą półkę cenową. Świetna jakość, szeroki bardzo wygodny pędzelek i bogata gama kolorystyczna, w której co sezon pojawiają się nowości odpowiadające bieżącym trendom. Kilkanaście nowych odcieni pojawiło się i w tym sezonie, a 7 z nich trafiło do mnie w przesyłce od firmy. Zapraszam na dużą porcję zdjęć.




12 aplikacji na Androida, z których korzystam najchętniej

10/18/2014

12 aplikacji na Androida, z których korzystam najchętniej



Hej Kochani! Robiąc małą przerwę od kosmetycznych tematów, zapraszam na przegląd moich ulubionych aplikacji, z których korzystam na urządzeniach mobilnych. Przez długi czas dość sceptycznie podchodziłam do tego typu sprzętów, myślałam, że to zupełnie nie dla mnie, że po co i na co mi to. Wówczas zupełnie nie ogarniałam tematu. Odkąd w moje ręce trafił pierwszy smartfon, a było to ponad 2 lata temu, zrozumiałam co tracę. Nieograniczony dostęp do wszelkich informacji, masa przydatnych aplikacji, nie wspominając o tak banalnych rzeczach jak możliwość odebrania poczty, sprawdzenia co ciekawego na FB lub choćby tego, czy krem, który właśnie wrzucam do koszyka w Super-Pharmie nie jest czasem połowę tańszy w Rossmanie. Dziś zadaję sobie pytanie - jak żyłam wcześniej ? Pojęcia nie mam.



CelluBlue | Wrażenia po 6 tygodniach stosowania

10/15/2014

CelluBlue | Wrażenia po 6 tygodniach stosowania


Jeśli należysz do grona 10% szczęściar, których ten problem nie dotyczy, gratuluję i...trochę zazdroszczę. To jedna z niewielu rzeczy, której lepiej jest nie mieć, niż mieć ;) Prawda jest brutalna, bo blisko 90% kobiet jednak ją ma. Ja też. Próbujemy z nią walczyć, a jeśli nic z tego, zmieniamy front i przechodzimy do etapu akceptacji, ba - nawet przyjaźni. Umówmy się, cellulit to nie jest koniec świata. Pewnie! Ale fajnie byłoby jakoś się go pozbyć. A ten mały, niebieski kubeczek okazuje się być bardzo pomocny.

 Essie Good To Go vs. Poshe | W poszukiwaniu Top Coat`u idealnego

10/12/2014

Essie Good To Go vs. Poshe | W poszukiwaniu Top Coat`u idealnego


Która z nas nie miała przygód pod tytułem "pościelowe wzorki" na pięknie wymalowanych (dzień wcześniej ofkorz) paznokciach ? Ja wielokrotnie ;) Na szczęście, dobry lakier nawierzchniowy pozwala pozbyć się takich problemów raz na zawsze. Ale właśnie, co to znaczy dobry ? Z założenia top powinien spełniać 3 podstawowe funkcje: utwardzać, nabłyszczać i przedłużać trwałość gotowego manicure. W praktyce bywa z tym różnie. Oferta tego typu produktów jest ogromna, z całej mnogości topów, dotychczas wypróbowałam dwa z grupy tych najpopularniejszych.

Ulubieńcy #11 - Wrzesień 2014

10/06/2014

Ulubieńcy #11 - Wrzesień 2014


Cześć i czołem! W ten miły, poniedziałkowy poranek przychodzę do Was z ulubieńcami września. Jesteście ciekawi co szczególnie przypadło mi do gustu w ubiegłym miesiącu ? No to zapraszam :)


Olej(k)owa pielęgnacja | Bielenda, L`Occitane, Etja

10/02/2014

Olej(k)owa pielęgnacja | Bielenda, L`Occitane, Etja



Gdyby zaledwie kilka miesięcy temu, ktoś powiedział mi, że polubię olejki, popukałabym się w czoło. Nigdy nie byłam fanką tłustej lepiącej konsystencji, zabrudzonych ubrań i kiepskiego wchłaniania, bo właśnie z tym kojarzyłam pielęgnację tego rodzaju produktami. Olejki do włosów - bardzo chętnie, ale za te do ciała podziękuję. Przełomowym momentem był zakup olejku marchewkowego, coś zaskoczyło i coraz przychylniejszym okiem zaczęłam spoglądać w ich kierunku. Od tamtej pory moja kolekcja zwiększyła się do 3 sztuk z których regularnie korzystam. Czy każda zadowala mnie w równym stopniu ? O tym już za chwilkę.


Sierpniowo - wrześniowe denka 2014

9/29/2014

Sierpniowo - wrześniowe denka 2014


Nie wiem jak to się stało, że pod koniec sierpnia nie pojawił się wpis z moimi denkowymi osiągnięciami. Zupełnie o nich zapomniałam. Część pustych opakowań poszła do kosza, byłam pewna, że już dawno goszczą na blogu. Trudno, pokazuję co mam :) 


Bardzo dużą reprezentację stanowią produkty Balea, ostatnio zrobiłam małe podsumowanie i złapałam się za głowę widząc, ile produktów tej firmy mam aktualnie w użyciu i w zapasach. Zdecydowanie należy mi się szlaban na DM`owe zakupy. 

Ulubieni na You Tube #2 | Nie tylko kosmetycznie

9/26/2014

Ulubieni na You Tube #2 | Nie tylko kosmetycznie



Dopiero wspominałam o tym, że przesilenie jesienne co roku widocznie się na mnie odbija i miewam spadki odporności, a tu proszę, od dwóch dni ledwo zipię. Długo nie musiałam czekać. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak chora. Nie mam siły robić zdjęć, więc dzisiejszy post będzie bardziej luźny. Mam nadzieję, że takie też lubicie :)
Pierwsza część moich ulubionych kanałów na You Tube pojawiła się w styczniu. Byłam wtedy mało obeznana z tym światkiem, subskrybowałam małą garstkę osób i nie myślałam nawet, że kiedykolwiek pochłonie mnie to w większym stopniu. A jednak! Wciągnęłam się na dobre, poznałam mnóstwo ciekawych miejsc i chciałam podzielić się z Wami kolejną porcją linków.

Nie będę rozpisywała się o tych najpopularniejszych kanałach, jak np. essiebutton, Tanya Burr czy Makeup Geek. Uwielbiam je wszystkie, ale sądzę, że są na tyle popularne, że nie trzeba dodatkowo ich rekomendować i doskonale je znacie.

Ochronni faworyci do pielęgnacji ust | Nuxe Reve de Miel Lip Balm & L`Occitane Shea Butter

9/22/2014

Ochronni faworyci do pielęgnacji ust | Nuxe Reve de Miel Lip Balm & L`Occitane Shea Butter


Jesień coraz wyraźniej daje nam o sobie znać, poranki i wieczory bywają już bardzo chłodne, a dzisiejszy dzień był pierwszym, w którym poczułam, że lato zaczyna odchodzić na dobre. Każdego roku, jesienne przesilenie wyraźnie odbija się na moim organizmie, zaliczam spadki odporności, mam wzmożony problem z przesuszoną skórą, także tą na ustach. W takich momentach nie mam ochoty na eksperymenty, sięgam po kosmetyki sprawdzone i skuteczne. Dziś przedstawię Wam duet do ust, który w zeszłym sezonie sprawdzał się u mnie bez zarzutu i zamierzam korzystać z niego także teraz.


O dwóch takich, co świeżość włosom przywracają | Suche szampony Batiste Deep Brown & Balea Trend It Up Lovely Berries

9/18/2014

O dwóch takich, co świeżość włosom przywracają | Suche szampony Batiste Deep Brown & Balea Trend It Up Lovely Berries


Dużo wody musiało upłynąć zanim przekonałam się do wynalazku zwanego suchym szamponem. Czytałam kolejną z rzędu recenzję pełną ochów, achów i pieśni pochwalnych, a myślałam "No no, super. Ale po co mi to ?" Przecież i tak myję głowę codziennie, co przyznam, bywa momentami dosyć frustrujące, jednak nie ma innej opcji. Zresztą, jakiś tam suchy psikacz w życiu nie da sobie rady z goszczącym na mojej głowie smalczykiem. Aż dnia pewnego, w wyniku zupełnie banalnego zdarzenia, miałam do wyboru kupić GO, użyć i spędzić 8 godzin w pracy wyglądając względnie normalnie lub trwać w swoim przekonaniu, katując wszystkich dookoła podłą i tłustawą fryzurą. Ciąg dalszy jest raczej oczywisty. Kupiłam, użyłam i od tamtej pory zawsze mam jakiś po ręką, a dziś przedstawię Wam dwa, które towarzyszą mi od dłuższego czasu.


Ulubieńcy #10 | Sierpień 2014

9/06/2014

Ulubieńcy #10 | Sierpień 2014


Witajcie! Wrzesień rozgościł się już na dobre, czas więc ostatecznie podsumować sierpień i pożegnać się z typowo letnim okresem. Ubiegły miesiąc został zdominowany przez wiele naprawdę dobrych produktów, miałam niemały dylemat wybierając bohaterów dzisiejszej notki, ostatecznie zdecydowałam się przedstawić Wam aż 6 produktów, które w sierpniu świetnie się u mnie sprawdzały i mam nadzieję, że ten stan trwał będzie dłuższy czas.


Green Pharmacy Pharma Care | Ochronny żel do higieny intymnej - Kora dębu & Żurawina

9/04/2014

Green Pharmacy Pharma Care | Ochronny żel do higieny intymnej - Kora dębu & Żurawina


Witajcie! Dziś zabrniemy w nieco bardziej intymne tematy, zastanawiając się, czy Ochronny żel do higieny intymnej z Green Pharmacy jest godnym uwagi przedstawicielem tej kategorii produktów pielęgnacyjnych. 
Jeśli chodzi o te sprawy, nigdy nie byłam nadmiernie wymagająca. Być może dlatego, że do tej pory nie borykałam się z większymi problemami, infekcje się mnie nie imają, potrzeby mam więc podstawowe. Owszem, liczy się delikatność, łagodny skład, ale zakres tolerancji mam szeroki, więc mogę pozwolić sobie na testowanie różnych nowinek.

Zatrzymując się chwilę przy nowościach, firma tak z nimi pędzi, że ciężko nadążyć. Co chwilę pojawiają się jakieś ciekawostki, to świetne, że marka intensywnie się rozwija. Żele do higieny intymnej Pharma Care są stosunkowo świeże w ofercie, dostępne w 4 wersjach: Kojącej z Rumiankiem, Normalizującej z ekstraktem z Drzewa herbacianego, Łagodzącej z Szałwią lekarską i Ochronnej z Żurawiną. Ta ostatnia trafiła do mnie za sprawą uczestnictwa w Klubie Elfa Pharm.

"Ochronny żel do higieny intymnej Kora Dębu, Żurawina. 0% mydeł, SLS, SLES, parabenów, barwników. Zawiera kwas mlekowy i ekstrakt kory dębu, sprawdzone składniki w pielęgnacji miejsc intymnych. Ekstrakt z żurawiny, naturalny składnik przeciwbakteryjny i przeciwzapalny, sprzyja profilaktyce dróg moczowych i wspomaga pielęgnację intymną. Pantenol i gliceryna nawilżają. Zastosowana kompozycja zapachowa bez alergenów, przeznaczona jest specjalnie do higieny intymnej."


Sierpniowe nowości

9/01/2014

Sierpniowe nowości


Myślę, że każda z nas lubi zakupowe posty. Ja uwielbiam i z chęcią podglądam prezentowane przez Wasze nowości. To świetna okazja do podpatrzenia czegoś ciekawego, czy zapoznania się z różnymi sklepowymi nowinkami. 
Licząc, że podchodzicie do tego typu wpisów w podobny sposób, zapraszam na przegląd moich sierpniowych zdobyczy :)



Niedawno miałam okazję odwiedzić czeski DM, w planach miałam zaledwie 2 produkty, na miejscu okazało się, że trafiłam na 25% zniżkę na wszystkie marki własne DM. Z takich okazji nie sposób nie skorzystać, więc skusiłam na kilka nowości. Ogólnie ceny kosmetyków Balea czy Alverde są w Czechach nieco wyższe od tych w Niemczech, ale nadal są to kwoty dość atrakcyjne.
W nawiasach będę podawała ceny już po zniżce, w przeliczeniu na złotówki.

Jesienne wishlisty | Domowe dodatki, ubrania, kosmetyki

8/31/2014

Jesienne wishlisty | Domowe dodatki, ubrania, kosmetyki


Ostatni dzień sierpnia to idealny moment na pewne podsumowania, ułożenie planów na najbliższy kwartał, czy przygotowanie listy zakupów. Co prawda, żadna ze mnie maniaczka wzorowego zorganizowania, ale pewne rzeczy lubię zaplanować, by w późniejszym terminie choć próbować zrealizować całość. Wishlisty tworzę dwa razy w roku, na wiosnę i jesień. Są taką moją ściągawką na kolejne miesiące i przypominają, że istnieją w moim domu/szafie/kosmetyczce rzeczy bardziej potrzebne, niż 10 żel pod prysznic, czy n-ty kubek (pisze to ta, która w zeszłym tygodniu znów kupiła dwie nowe sztuki). Zapraszam więc na mały przegląd moich jesiennych chciejstw.


Zacznijmy od domu, ostatnio natchnęło mnie na zmiany. Chciałabym, żeby wnętrza stały się bardziej przytulne, planuję wprowadzić więcej jasnych kolorów, więcej źródeł światła i różnych drobiazgów, które sprawiają, że pomieszczenie staje się bardziej kompletne.

Golden Rose Eyebrow Powder | Pudry do brwi

8/28/2014

Golden Rose Eyebrow Powder | Pudry do brwi


Witajcie! Golden Rose wciąż zaskakuje ciekawymi nowościami, tym razem do sprzedaży weszły pudry do brwi, czyli coś, czego do tej pory w ofercie brakowało. Gdy pokazywałam przesyłkę od GR na FB i Instagramie, produkt wzbudził Waszą ogromną ciekawość, spieszę więc z szerszą prezentacją. 


Starałam się odzwierciedlić kolory jak najdokładniej, jak zawsze jednak, trzeba wziąć poprawkę na indywidualne ustawienia/kalibrację monitorów, dlatego odcienie mogą nieznacznie się różnić.

Lato z Akademią Zmysłów L`Occitane | Orzeźwiająca Werbena & Jenipapo i Vitória-Régia

8/26/2014

Lato z Akademią Zmysłów L`Occitane | Orzeźwiająca Werbena & Jenipapo i Vitória-Régia


Puk, puk! Lato, jesteś tam ??? Patrząc za okno, mogłoby się zdawać, że jesień jest tuż za rogiem. Zrobiło się zimno, ponuro i deszczowo, a przed nami wciąż prawie miesiąc kalendarzowego lata. Mam nadzieję, że cieplejsza aura i słońce jeszcze do nas wrócą. 
Żeby podtrzymać nieco ten zanikający, wakacyjny klimat, opowiem Wam o dwóch kolekcjach L`Occitane, które towarzyszyły mi w ostatnich tygodniach za sprawą Akademii ZmysłówWiem, że wrzesień jest bardzo popularnym miesiącem na zagraniczne wojaże, więc jeśli ktoś z Was urlop ma jeszcze przed sobą, też z pewnością znajdzie tu coś dla siebie. 


Peelingowe orzeźwienie | Bielenda Zmysłowa Wiśnia & TBS Spa Fit Scrub

8/18/2014

Peelingowe orzeźwienie | Bielenda Zmysłowa Wiśnia & TBS Spa Fit Scrub


Do niedawna jedynym peelingiem jaki miał rację bytu w mojej łazience, był ten domowy, robiony z kawy. Używałam go przez wiele lat, zupełnie nie korzystając z drogeryjnych produktów. Czasem urozmaicałam swoje mieszanki cynamonem lub olejkiem eterycznym, jednak wciąż towarzyszący mi zapach kawy stał się męczący i nudny. Skusiłam się więc na gotowca ze sklepu i od tamtej pory coraz częściej i chętniej po nie sięgam, wypróbowując różne wersje. W ostatnich tygodniach szczególnie upodobałam sobie dwie pozycje, kolorowe, świeżo i soczyście pachnące, idealne na letnią aurę.


Ulubieńcy #9 - Lipiec 2014

8/08/2014

Ulubieńcy #9 - Lipiec 2014


Witajcie po tygodniowej przerwie! W ostatnich dniach temperatura w końcu trochę spadła i wracam do życia. Nie potrafię funkcjonować w takie upały, jakimi raczy nas w tym roku lato. Jedyne okoliczności przyrody, gdy akceptuję +30 na termometrze, to błękitne morze, palma, leżak i orzeźwiająca bryza. W tym roku mogę jednak tylko pomarzyć. Korzystając z chwilowej, chłodniejszej aury, porobiłam trochę zdjęć, zapraszam więc na ulubieńców lipca.


Tym razem będzie to tylko pielęgnacja, jak pisałam w jednym z wcześniejszych postów, podczas gorących dni, kolorówkę ograniczam do minimum.

1. The Body Shop  -  Wygładzająco ujędrniający scrub do ciała Spa Fit

Kupił mnie już samym wyglądem. Same przyznacie, że ten słoiczek jest przeuroczy, prawda ? Okazało się, że wnętrze jest równie fantastyczne. Orzeźwiający cytrynowo-grejpfrutowo-pomarańczowy zapach, konsystencja przywodząca na myśl smoothie zrobione z tychże owoców, drobne dosyć ostre drobinki i świetne działanie. Znajomość z nim, to sama przyjemność. W najbliższym czasie poświęcę mu osobną recenzję, ale już dziś mogę Wam go gorąco polecić.

2. Balea - Woda w sprayu

Nie jest to żadna woda termalna bogata w minerały, zwykła woda zapakowana do butli z atomizerem. Jeśli mam być szczera, nie widzę między tymi dwiema absolutnie żadnej różnicy. Chłodzi, koi, wspaniale orzeźwia w upalne dni, w dodatku ma rewelacyjny atomizer, który rozpyla produkt delikatną, drobną mgiełką. Co prawda, nigdy nie stosowałam tego typu produktów do tonizacji skóry, np. po demakijażu, służą mi głównie do odświeżenia w ciągu dnia, a do tego Balea nadaje się świetnie. Używam jej też do zwilżania pędzli do podkładu.


3. Moschino - I love love

To mój absolutny, letni ulubieniec od wielu lat. Zużyłam już kilka flakoników, zapach idealnie odzwierciedla moje upodobania. Świeży, energetyczny, trwały, bardzo przypomina Light Blue D&G i z powodzeniem może uchodzić za jego tańszy odpowiednik. Spodoba się zwolenniczkom cytrusów, w nutach głowy dominuje tu pomarańcza, grejpfrut, czerwona porzeczka i cytryna, w nutach serca mamy, między innymi, herbacianą różę, konwalię i cynamon, a bazę stanowią cedr, piżmo i nuty drzewne. Całość stanowi bardzo udaną i lekką kompozycję.

4. Bielenda - Masło do ciała Arbuz

Codziennie wyrzucam sobie, że kupiłam w Biedronce tylko jedno opakowanie, bo w regularnej, drogeryjnej sprzedaży chyba ich nie ma ? Znów skupię się na zapachu, mamy tutaj arbuza w najczystszej postaci, pysznego i soczystego. Razem z arbuzowym żelem Balea, o którym pisałam w ulubieńcach czerwca, stanowią duet nie do pobicia. Dosyć lekka i mało maślana konsystencja oraz całkiem niezłe właściwości nawilżające czynią z niego idealną pozycję na letnie dni. Małym minusem może być parafina w składzie, której szczerze nie znoszę, ale dla takiego zapachu jestem w stanie wybaczyć wiele.


Tak przedstawia się moja złota lipcowa czwórka. A co Was zachwyciło w ubiegłym miesiącu ? Zapraszam do dzielenia się swoimi perełkami :)

Lipcowe denka 2014

7/31/2014

Lipcowe denka 2014


Właściwie tego posta miało nie być. Ilość zużyć jest, w moim przypadku, odwrotnie proporcjonalna do panujących temperatur. Im goręcej, tym mniej mazideł wszelkiej maści na mnie ląduje, a że w lipcu na brak wakacyjnej aury narzekać nie mogliśmy, konkretnych denek jest niewiele. Coś tam jednak uzbierałam i wbrew pierwotnemu planowi pokazania Wam letnich zużyć we wrześniu, będzie tradycyjne miesięczne podsumowanie.


1. Natura Siberica - Szampon do włosów osłabionych Ochrona i Energia

To moje pierwsze spotkanie z marką NS, duża 400 ml butla wystarczyła na dobrych kilka miesięcy codziennego używania i był to czas całkiem mile spędzony, choć spodziewałam się nieco więcej. Fajna, niezbyt gęsta konsystencja, bardzo dobre pienienie, przyjemny świeżo-słodkawy zapach z pewnością warto zaliczyć do plusów. Kolejnym będzie świetny skład z całym mnóstwem roślinnych ekstraktów. Szampon oparty jest na bazie z Różeńca górskiego i Cytryńca chińskiego, które w założeniu mają regenerować, odbudowywać zniszczone włosy, nadawać im połysk i witalność. Ponadto wśród aktywnych składników znajdziemy też Żeń-szeń, nasiona lnu, Sosnę syberyjską i wiele innych. O ile po umyciu włosy rzeczywiście były miękkie i miały ładny połysk, o tyle nie zauważyłam żadnego wzmocnienia, ani większej witalności. 

Nie wiem czy do niego wrócę, chciałabym wypróbować inne wersje.


2. Balea - Żel pod prysznic Melon Tango

Żel pochodzi z letniej limitki i pachnie tak wspaniale, że ma się ochotę jeść go łyżkami, zresztą kto choć raz miał okazję poznać żele tej firmy, z pewnością wie, że ich zapachy są bardzo smakowite.

Kolejny żel w tej wersji już czeka w zapasach.


3. Natura Siberica - Nawilżająca pianka do demakijażu

Troszkę pisałam o niej tutaj, zdanie podtrzymuję. W dodatku okazała się bardzo wydajna.

W przyszłości chętnie do niej wrócę.


4. Facelle - Płyn do higieny intymnej w piance

O Facelle pisałam już wielokrotnie i pewnie wiecie, że go uwielbiam, a wciąż nie doczekał się odrębnej recenzji. Wydaje mi się, że w sieci napisano o nim już wiele, jeśli jednak chciałybyście notkę o tym produkcie, dajcie znać, z pewnością taką przygotuję. 

Pianka niestety została wycofana ze sprzedaży, na szczęście wersja klasyczna wciąż jest dostępna i oczywiście gości u mnie nieprzerwanie.


5. Kolastyna - Odżywczy krem do rąk

Z Kolastyną nie miałam zupełnie żadnych doświadczeń, jakiś czas temu wygrałam cały zestaw kosmetyków tej firmy i mogłam trochę potestować. Na pierwszy ogień poszedł krem do rąk, muszę przyznać, że miło mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się po nim absolutnie niczego, a zapewniał skórze przyzwoite nawilżenie, w dodatku ładnie pachniał i wygładzał dłonie.

Mimo wszystko, raczej nie zdecyduję się na zakup kolejnej tubki.


6. Avene - Woda termalna

Mini wersja 50 ml, która była dodatkiem do czerwcowego lub lipcowego Elle. Kiedyś już używałam tej wody, jest w porządku, jednak drażni mnie konieczność osuszania twarzy. 

Nie planuję zakupu pełnego wymiaru, chętnie natomiast wypróbuję wodę Uriage, którą wszyscy tak zachwalają.



7. Kolastyna - Matująco-nawilżający krem do twarzy

Mimo posiadania cery mieszanej, w pielęgnacji stawiam na porządne nawilżanie. Wszelkie produkty matujące powodują u mnie zupełne rozregulowanie pracy gruczołów łojowych, strefa T szaleje, a na policzkach często pojawiają przesuszone obszary. Dlatego starannie analizuję składy i staram się stawiać na dobrą jakość. Krem Kolastyna zupełnie nie wpisywał się w moje pielęgnacyjne standardy, poużywałam go trochę, jednak to nie jest to, do czego moja cera była przyzwyczajona. Za to TŻ zużył do końca i nie narzekał ;)

Nie kupię.


8. Oceanic - Serum do rzęs Long 4 Lashes

Rewelacyjne serum za niewielkie pieniądze. Służyło mi od 15 lutego do połowy lipca, przy prawie codziennym używaniu, czyli bite 5 miesięcy kuracji za około 50 zł (cena w promocji). O efektach pisałam  tutaj i tutaj.

Kupię ponownie.


9. GoCranberry - Intensywnie Nawilżające serum przeciwzmarszczkowe na noc

Niedługo planuję zbiorczy wpis dotyczący serum, kremu pod oczy i peelingu solnego tej firmy, więc teraz napiszę tylko, że ogólne odczucia są bardzo pozytywne, a do serum mam małe ale.


10. ZSK - Olej ze słodkich migdałów

Dobry i uniwersalny, świetnie sprawdzał się zarówno do włosów, do twarzy jak i do ciała.

Kupię ponownie.


11. Essence - Bibułki matujące

Bibułki to taki mój torebkowy must have, świetne do szybkiego zmatowienia cery w ciągu dnia. 

Do tych z Essence nie mam właściwie żadnych zastrzeżeń, jednak teraz chciałabym wypróbować bibułki z Inglota, o których wiele czytałam i podobno są świetne.


12. Himalaya Herbals - Pasta do zębów Sparkly White

Moja ulubiona wersja spośród wszystkich past Himalaya. Obiecałam Wam osobny post o pastach tej firmy i taki na 100% się pojawi, muszę tylko uzupełnić zapasy, żeby porobić zdjęcia do recenzji.

Kupię ponownie.


Ostatnie denka, to dwie próbki. W końcu spróbowałam balsam pod prysznic Nivea i utwierdziłam się w przekonaniu, że to nie dla mnie, być może propozycje innych firm są ciekawsze, ale w tym przypadku do zakupu nie zachęciło mnie nic. Druga próbka, to pasta oczyszczająca Ziaja Liście Manuka. Tak jak sądziłam, jest za ostra dla mojej naczynkowej cery, cieszę się, że poprosiłam o próbkę, a nie rzuciłam się od razu na całą tubkę.


A jak tam Wasze zużycia lipca ? 

Garść czerwcowo-lipcowych nowości

7/30/2014

Garść czerwcowo-lipcowych nowości



Post zakupowy nie pojawiał się już długi czas, zgodnie z założeniem, kupuję naprawdę niewiele, a jeśli już, są to głównie produkty pierwszej potrzeby, nie ma więc czego oglądać. W ostatnich tygodniach zebrało mi się trochę rzeczy z przesyłek, poczyniłam też drobne zakupy, zapraszam na szybki przegląd.


Ok, przyznaję, jedyna rzecz na której popłynęłam, to żele pod prysznic, 6 nowych sztuk, shame on me! 
Ale umówmy się, przy obecnej pogodzie, żele idą jak woda. 
Ziaja i jej nowa linia Liście Manuka omamiła internet, zielone opakowania owładnęły blogi, fejsbuki i instagramy. Przyznać się, czy jest ktoś, kto jeszcze nie ma chociaż jednego manukowego produktu ? 
Szczerze mówiąc, od jakiegoś czasu żaden produkt Ziai się u mnie nie sprawdzał, dlatego ostrożnie kupiłam tylko tonik, po 2 tygodniach używania jestem bardzo zadowolona, zobaczymy jak będzie dalej.
Wciągnęłam się też całkiem w picie olejów, oprócz Oleju Lnianego kupiłam tym razem też z Czarnuszki.


Mój absolutny niezbędnik, czyli płyn do higieny intymnej Facelle wciąż doskonale sprawdza się do mycia włosów. Drugi płyn, to nowość od firmy Green Pharmacy, dostałam wersję z Żurawiną i Korą dębu, pachnie obłędnie! 
Luksusową piankę opalającą Vita Liberata udało mi się wygrać w konkursie u Cammie, pianka dawać ma naturalną, natychmiastową opaleniznę i 2-3 tygodniową trwałość. Trochę jej już poużywałam, jest naprawdę świetna, choć nie wiem czy cena 180 zł jest adekwatna. Do kompletu była też rękawica.
Potrzebowałam jakiegoś delikatnego zapachu, wybrałam mgiełkę z The Body Shop w wersji Shea, kupowałam w ciemno, a okazała się bardzo przyjemna.


Oczywiście są też nowości z dwóch ostatnich miesięcy Akademii Zmysłów. Czerwcowe pudełeczko poświęcone było kosmetykom inspirowanym Brazylią (mleczko do ciała z filtrem i krem do rąk), a lipcowe orzeźwiającej Werbenie (chłodzące mleczko do ciała i mgiełka). O wszystkich tych produktach napiszę Wam z pewnością w osobnym poście. L`Occitane zaskoczyło mnie ogromnie przysyłając mi prezent ślubny z pięknymi życzeniami, dostałam werbenową świecę i Ujędrniający olejek do ciała.
Lakiery Golden Rose pokazywałam Wam już tutaj. Mój obecny utwardzacz Poshe zgluciał kompletnie, tym razem postawiłam na Essie Good to go. Ostatnie produkty, to słynne złuszczające skarpetki Purederm, które w weekend w końcu wypróbuję i chyba jedne z lepszych damskich maszynek Gilette Venus.


To by było na tyle, jeśli coś Was zaciekawiło i chcielibyście o tym poczytać w pierwszej kolejności, piszcie śmiało :)


NOTD #17 | Golden Rose Rich Color 65 & 68 | Oprócz błękitnego nieba...

7/28/2014

NOTD #17 | Golden Rose Rich Color 65 & 68 | Oprócz błękitnego nieba...



...tylko mięty mi potrzeba! Kilka dni temu na FB i Instagrmie pokazywałam Wam swoje najświeższe lakierowe nabytki w postaci dwóch przepięknych, pastelowych odcieni Golden Rose Rich Color 65 i 68, które chodziły za mną już od dawna. Sielski błękit i mięta w mniej powszechnym, odrobinę mocniejszym wydaniu. Dokonując zakupów już miałam wizję mani z nimi w roli głównej, oczywiście od razu zmalowałam i z radością noszę na paznokciach od kilku dni.


Kombinacja najprostsza z możliwych, a wygląda całkiem ciekawie i bardzo wakacyjnie. Na jednej ręce dominuje błękit, na drugiej mięta, palce serdecznie ozdobiłam kropeczkami. 

Seria Rich Color należy do moich ulubionych z oferty GR, lakiery charakteryzują się porządną jakością, a kosztują niecałe 7 zł. Trochę się obawiałam o formułę pastelowych odcieni, okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Oba kolory nie smużą, ładnie kryją przy dwóch warstwach, nawet podczas ponad 30 stopniowych upałów nie sprawiają problemów, nie bąblują, ani się nie ciągną. Ze schnięciem także dają radę, chociaż i tak potraktowałam je GTG z Essie.  O trwałości wypowiadać się nie będę, mam je zaledwie kilka dni, mam nadzieję, że będą trzymały taki poziom, jak cała seria i z powodzeniem wytrzymają na paznokciach do 5 dni. Buteleczki wyposażone są w wygodny, szeroki pędzelek, w moim odczuciu jest bardzo zbliżonych do tych z Essie. Szczerze mówiąc, w ostatnim czasie przyzwyczaiłam się do takiej szerokości na tyle, że cieńszymi nie potrafię już zręcznie się obsłużyć ;)


Kolor 65, to jak już wspomniałam odrobinę mocniejsza mięta z bardzo leciutkim shimmerem, który najbardziej widoczny jest w buteleczce, na paznokciach rzuca się w oczy tylko wtedy, gdy mocno się przyjrzymy.

Kolor 68 zaś, to typowy błękit letniego nieba, w cieniu nieco mocniejszy, w pełnym słońcu delikatny i rozbielony. Wykończenie kremowe. Jestem nim zachwycona, zresztą oba odcienie są piękne.




Co myślicie o obu kolorach ? Jakie odcienie dominują na Waszych paznokciach w tym sezonie ?
Yankee Candle - moje ulubione zapachy na lato

7/23/2014

Yankee Candle - moje ulubione zapachy na lato


Witajcie! Ponad pół roku temu dzieliłam się z Wami swoimi ulubionymi woskami, które umilają mi długie zimowe wieczory, dzisiaj zapraszam na tego typu post w letniej odsłonie. Kilka dni temu zaopatrzyłam się w świeży zapas moich aktualnych ulubieńców, więc to idealna okazja do zaprezentowania ich w pełnej krasie.


Wysokie temperatury i słońce za oknem zupełnie nie przeszkadzają mi w regularnym paleniu wosków, jedyna i raczej oczywista różnica, to wybór zapachów. W letnich miesiącach uwielbiam delikatny aromat wosku, mieszający się ze świeżym powietrzem wpadającym wprost przez otwarte okno. Unosząca się w pomieszczeniu subtelna mieszanka wprawia mnie w dobry nastrój, odpręża i wycisza. 
Może nie używam kominka codziennie, ale 3-4 razy w tygodniu obowiązkowo. Także pisząc ten post, w tle unosi się przepiękny zapach, który jest moim absolutnym faworytem w ostatnim czasie.


Champaca Blossom

Czyli kwiat magnolii Champaca. To właśnie o nim była mowa w poprzednim wersie. Tegoroczna, wiosenna nowość w ofercie YC. Wypróbowałam go zaraz po wprowadzeniu zapachów Q1 do sprzedaży i przepadłam na dobre. Pierwszy zapach od dawna, który mam ochotę mieć w największym słoju i cieszyć się nim jak najdłużej.
Champaca Blossom jest zapachem bardzo delikatnym, kwiatowym ale z taką soczystą i owocową nutą. Jest świeży i kobiecy, idealny na upalne wieczory. Chętnie zaopatrzyłabym się w podobnie pachnące perfumy, ten zapach jest mój w 100%.

Clean Cotton

Wiosenno-letni must have w moim domu. Dla mnie to zapach świeżo wypranej pościeli schnącej w letnim słońcu, odrobinę przesiąkniętej wiatrem. Całość dopełnia lekka cytrynowa nuta, czystość w pięknej postaci. 
W zapachu można też wyczuć takie typowe mydlano-proszkowe nuty, niektórym może się to nie podobać, mi zupełnie nie przeszkadza.

Lemon Lavender

Zapach lawendy można albo kochać, albo nienawidzić. Ja go uwielbiam, ale nie w każdym wydaniu. Niekiedy lawendowe produkty pachną najtańszą kostką używaną w publicznych toaletach, ohyda.
Yankee Candle to zupełnie inna bajka, czysty kwiatowy zapach lawendy urozmaica tutaj rześka nuta cytryny, a całość jest odrobinę pudrowa w odbiorze. Polecam wypróbować.

Pink Sands

Ostatni z moich ulubieńców, to bardzo popularny Pink Sands. Jest chyba najbardziej intensywny z całej czwórki, ale wciąż na tyle wyważony, by nie męczyć nosa. Znów mamy tu kwiaty, tym razem w bardzo słodkiej odsłonie, jest też nutka wanilii, a całą kompozycję równoważą cytrusy. Zapach przywodzi na myśl wakacje w dalekim zakątku świata, gdzie siedząc na piaszczystej plaży, pod palmą, popijamy owocowego drinka, podziwiamy zachód słońca i upajamy się chwilą. Uwielbiam.


Przy okazji chciałam po raz kolejny polecić Wam kominki YC, są świetnej jakości i pięknie ozdabiają każde pomieszczenie. Mam najprostszy, gładki model, używam go ponad 8 miesięcy, a wciąż wygląda jak nowy i cieszy oko.


Korzystacie ze świec lub wosków zapachowych latem ? Jakie zapachy umilają Wasze dni w ostatnim czasie ? 

INSTAGRAM