1/11/2014

Yankee Candle - moje ulubione zapachy na zimę



Wiem, że wpisy o YC wylewają się już Wam uszami (opcja optymistyczna). Posty na ten temat zalewały blogosferę przez cały zeszły rok. Musicie mi jednak wybaczyć, moja woskowa przygoda rozpoczęła się jakieś dwa miesiące temu, więc zachwyt trwa i od czasu do czasu będę się nim z Wami dzielić na łamach bloga.
Wiem też, że jeszcze wiele z Was nie miała okazji zapoznać się z zapachowym światem Yankee Candle, może ten post będzie dla niektórych nutką inspiracji.

Choć w świecach zapachowych lubuję się od dawna i wypróbowałam ich całkiem sporo (przeróżnych firm), woski YC przez długi czas nie przekonywały mnie do siebie. Nie pytajcie dlaczego, bo sama nie wiem. 
W końcu zdecydowałam się na zakup kominka + 3-4 tart na próbę i przepadłam. Zakupów dokonywałam on-line, spośród 4 zapachów tylko jeden zupełnie nie trafił w mój gust (Sugared Apple - fuj). Mimo wszystko, takich wyborów wolę dokonywać "na żywo", jestem wybredna w tym temacie i długo obwąchuję każdą wersję zanim wrzucę do koszyka ;) Dzięki temu każde kolejne zakupy YC mogę zaliczyć do 100% udanych.



W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wypróbowałam kilkanaście zapachów, a moja kolekcja wosków rośnie w zastraszającym tempie. Takie właśnie są uroki posiadania dostępu do stacjonarnego sklepu z niemal pełną ofertą firmy ;)

Zimą preferuje ciepłe, otulające aromaty (ale nie takie, które powodują ból głowy). Poniższe tarty są moimi top of the top ostatnich tygodni. Spędziłam w ich towarzystwie wiele wieczorów i każda ma w sobie coś, co mnie ujmuje. 


Kolejność prezentacji nie jest przypadkowa. Zaczynam od najłagodniejszego, a skończę na najmocniejszym aromacie - tak by łatwiej było Wam wyobrazić sobie ich "moc".

Season Of Peace


(bergamotka, ylang ylang, mięta pieprzowa, paczula, ziarna wanilii, drzewo cedrowe i piżmo)

Zamykam oczy i widzę prawdziwą zimę. Mroźną, białą, z piękną pogodą. Słońce lekko ogrzewa mi twarz, a pod butami skrzypi śnieg, biorę głęboki oddech i czuję...spokój . Polecam każdemu, kto ma ochotę na odprężenie. Zapach przed zapaleniem wydawał mi się lekko męski, jednak po rozgrzaniu w kominku ta męskość gdzieś uleciała, a zamiast niej pojawiła się bardzo harmonijna i lekka kompozycja. Aromat delikatnie roznosi się po domu, nie męczy. Po wygaszeniu kominka bardzo szybko znika, niestety.

Merry Marshmallow


(wanilia, cukier, śmietanka)

Radość. To uczucie bezsprzecznie towarzyszące mi za każdym razem, gdy cukrowe pianki palą się w moim kominku. Cóż to za wesoły i słodki zapach. Podczas palenia na prowadzenie wysuwa się karmelizowany cukier z lekką nutką wanilii, jest słodko, nawet bardzo. Zapach może odrobinę męczyć, dlatego nie polecam zbyt długiego palenia, wystarczy kilkadziesiąt minut, a lekki aromat pianek będzie towarzyszył nam przez kilka kolejnych godzin.

Spiced Orange


(pomarańcze, korzenne przyprawy)

Wiecie, że nie lubię pomarańczowych zapachów ? Ciekawostka, bo ten zapach uwielbiam. Mocny, aromatyczny, a wcale nie nużący. Mogę go palić całe wieczory. Do ideału brakuje mu jedynie nieco mocniejszej korzennej nuty. Tutaj na prowadzenie zdecydowanie wybijają się cytrusy, świeże i rześkie, nieśmiało towarzyszy im imbir. Goździki gdzieś tam majaczą w tle, ale jest malutki niedosyt.

Home Sweet Home


(korzenne przyprawy, ciasteczka, herbata)

Ostatni, najmocniejszy w dzisiejszym zestawieniu aromat. Wyczuwam w nim przede wszystkim cynamon i troszkę ciasteczek. Powiedzmy, że to zapach pieczonych w piekarniku korzennych słodkości. Szczerze mówiąc, herbaty tam nie odnajduję, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. 
Krótkie palenie wystarczy, by ta słodka woń rozniosła się po całym domu.
 Zapach idealnie sprawdzał się u mnie w okresie przedświątecznym, wprowadzał domowników w odpowiedni nastrój. Obecnie zapalam go od czasu do czasu, trzeba mieć na niego dobry dzień, tak by w pełni cieszyć się tą intensywnością.

Znacie któryś z tych zapachów ? 
Jakie aromaty są Waszymi ulubionymi w okresie zimowym ?


63 komentarze:

  1. Miałam 2 pierwsze zapachy i o ile Merry Marshmallow bardzo przypadł mi do gustu tak Season of Peace rozczarował mnie zupełnie - wg mnie podczas palenia pachnie jak klasyczny krem Nivea.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile kosztował kominek YC? Mój z Pachnącej Szafy powoli zaczyna kończyć swój żywot i muszę rozejrzeć się za kolejnym kominkiem ;)

      Usuń
    2. Za kominek płaciłam ok. 30 zł na Homedlight, ale korzystałam wówczas z 15% zniżki. W normalnej cenie kosztuje 36 zł, moim zdaniem cena jest do przełknięcia :)

      Co do zapachu Season Of Peace, jutro go sobie odpalę i będę poszukiwała kremu Nivea ;D

      Usuń
  2. Od kilku dni jestem zakochana w wosku Vanilla Frosting.
    Kto wie, być może sprezentuję sobie świeczkę o tym aromacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam, ale brzmi baaardzooo słodko ;)

      Usuń
    2. Słodka wanilia z nutką czegoś ostrego!
      Podoba mi się bardzo :)

      Usuń
  3. Fantastyczne, uwielbiam takie woski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie słyszałam żeby stosować woski kominkach, dlatego jestem miło zaskoczona! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, a myślałam, że o woskach YC słyszał już każdy :)

      Usuń
  5. akurat tych nie miałam :-) za to oczarowała mnie Waniliowa babeczka, nie wiem czy kojarzysz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę, powącham przy najbliższej wizycie w sklepie :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Mam ten wosk, ale jeszcze nie odpalałam. Zapowiada się przyjemnie :)

      Usuń
  7. Ja ostatnio mie mam natchnienia na woski - kominek śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kominek jest świetny i gorąco go polecam :) Będzie stanowił ozdobę każdego wnętrza, niezależnie od wystroju :)

      Usuń
  8. mam wrażenie, że spiced orange przypadłby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja Yankee Candle uwielbiam od ponad 5 lat, ale najpierw był to świeczki, odświeżacze do auta, a dopiero od roku tarty :) Ale żadnej z Twoich nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu, polecasz te odświeżacze do auta ? Zastanawiam się nad zakupem :)

      Usuń
  10. Uwielbiam!!!Piękne są również-Christmas Eve i Memories,Snow in love-ile bym dała za season of peace

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Snow in Love też mógłby mi się spodobać, wąchałam tylko w sklepie i wydawał się miły dla nosa :) Niestety nie było tart, więc nie wzięłam.

      Usuń
  11. merry marshmallow strasznie mnie zawiódł :( ciekawi mnie season of piece :)

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie zdecydowanie wygrywa home sweet home :) uwielbiam ten ciepły, domowy zapach.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam tylko ostatnią, była całkiem przyjemna, ale moim nr 1 na każdą porę roku jest Clean Cotton :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Clean Cotton uwielbiam, ale dla mnie to zapach typowo wiosenny :)

      Usuń
  14. Śliczny jest ten kominek ;)
    Akurat z tych zapachów nie mam żadnego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Season of peace to mój numer 1 ostatnich dwóch miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja jeszcze nie miałam tych świeczek, ale wszystko przede mną;)

    OdpowiedzUsuń
  17. YC unikam, ale szukam udanych kompozycji gdzie indziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hexx, pochwal się co ciekawego odkryłaś :)

      Usuń
  18. Z tego znam jedynie spiced orange, mnie się jego zapach kojarzy z coca-colą :D
    A widzę małe zmiany u Ciebie, podoba mi się :) Sama robiłaś szablon? Mnie też by się przydało odświeżenie, ale sama nie umiem za bardzo nic zrobić ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :)
      Ja też nie potrafiłabym sama nic zrobić, szablon robiła mi Natalia z bloga http://po-prostu-piekno.blogspot.com/ - polecam jeśli też masz ochotę na zmianę, Just Beauty ma mnóstwo pomysłów i dużą wiedzę na ten temat :)

      Usuń
  19. Znam Home Sweet Home i uwielbiam, pozostałych zapachów nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. season of peace uwielbiam ;) a kominek piekny ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Merry Marshmalow mam i bardzo lubię :)
    Ostatnio w moim kominku wylądował "christmas memories" - bardzo intensywny zapach, który długo czuć jeszcze po zgaszeniu kominka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Christmas Memories dla mnie jest już zbyt mocny, za dużo dobrego naraz ;)

      Usuń
  22. Jak na razie pozostaję wierna pink sands :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten kominek podoba mi się chyba najbardziej ze wszystkich. Prosty i elegancki :) Żadnego z tych wosków niestety nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ta wersja kominka odpowiada najbardziej, co prawda przy zakupie zastanawiałam się nad tymi z wzorkami, jednak doszłam do wniosku, że im prościej, tym lepiej ;)

      Usuń
  24. żadnego nie miałam. Ostatnio jakieś kwiatowe i owocowe pokupowałam.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Home sweet home właśnie się u mnie unosi... :) Ciekawa jestem za to tego season of the peace, ale nie mogę go upolować...

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam żądnego,ale pierwszy mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pomarańcza, wanilia, miód... Takie zapachy są najlepsze na zimę - intensywne, smakowite, rozgrzewające. Kiedy się nie ma czasu na wylegiwanie pod kocem z kubkiem pachnącego ciepłego kakao, taka świeczka może być całkiem miłym ekwiwalentem. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wioletto, lepiej bym tego nie ujęła :)

      Usuń
  28. Pomarańczka świąteczna jest obłędna:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za info, pójdę się rozejrzeć :)

      Usuń
  30. Z Twoich zapachów jedynie nie polubiłam Home sweet Home, reszta jest okej a aktualnie palę Spiced orange! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Spiced Orange był w weekend, teraz czas na Season Of Peace ;)

      Usuń
  31. Musze sobie zamówić ten kominek jest śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Aż wstyd że do tej pory nie miałam żadnego YC. Skusiłabym się na Spiced Orange bo kocham cytrusy w każdej formie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ofercie YC troszkę tych cytrusków do wyboru masz :)

      Usuń
  33. Masz przepiękny kominek! Home Sweet Home będę musiała sobie kupić na okres przedświąteczny :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Z tych wosków, które pokazałaś mam Home Sweet Home i pozytywnie mnie zaskoczył, pisałam o nim niedawno u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie miałam żadnego z tych zapachów:) Do mnie jakoś YC nie do końca przemawiają.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  36. kuszą oj kuszą mnie piekielnie te woski

    OdpowiedzUsuń
  37. Home Sweet Home należy do moich ulubieńców w okresie jesiennym. Dla mnie pachnie domem, świeżo zaparzoną herbatą i rozmowami z gośćmi przy niej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i zapraszam do zostawienia po sobie śladu :)
Jednocześnie proszę o zachowanie kultury wypowiedzi.
Nie spamuj. Wszelkie komentarze zawierające autoreklamę będą usuwane.

INSTAGRAM