7/30/2014

Garść czerwcowo-lipcowych nowości



Post zakupowy nie pojawiał się już długi czas, zgodnie z założeniem, kupuję naprawdę niewiele, a jeśli już, są to głównie produkty pierwszej potrzeby, nie ma więc czego oglądać. W ostatnich tygodniach zebrało mi się trochę rzeczy z przesyłek, poczyniłam też drobne zakupy, zapraszam na szybki przegląd.


Ok, przyznaję, jedyna rzecz na której popłynęłam, to żele pod prysznic, 6 nowych sztuk, shame on me! 
Ale umówmy się, przy obecnej pogodzie, żele idą jak woda. 
Ziaja i jej nowa linia Liście Manuka omamiła internet, zielone opakowania owładnęły blogi, fejsbuki i instagramy. Przyznać się, czy jest ktoś, kto jeszcze nie ma chociaż jednego manukowego produktu ? 
Szczerze mówiąc, od jakiegoś czasu żaden produkt Ziai się u mnie nie sprawdzał, dlatego ostrożnie kupiłam tylko tonik, po 2 tygodniach używania jestem bardzo zadowolona, zobaczymy jak będzie dalej.
Wciągnęłam się też całkiem w picie olejów, oprócz Oleju Lnianego kupiłam tym razem też z Czarnuszki.


Mój absolutny niezbędnik, czyli płyn do higieny intymnej Facelle wciąż doskonale sprawdza się do mycia włosów. Drugi płyn, to nowość od firmy Green Pharmacy, dostałam wersję z Żurawiną i Korą dębu, pachnie obłędnie! 
Luksusową piankę opalającą Vita Liberata udało mi się wygrać w konkursie u Cammie, pianka dawać ma naturalną, natychmiastową opaleniznę i 2-3 tygodniową trwałość. Trochę jej już poużywałam, jest naprawdę świetna, choć nie wiem czy cena 180 zł jest adekwatna. Do kompletu była też rękawica.
Potrzebowałam jakiegoś delikatnego zapachu, wybrałam mgiełkę z The Body Shop w wersji Shea, kupowałam w ciemno, a okazała się bardzo przyjemna.


Oczywiście są też nowości z dwóch ostatnich miesięcy Akademii Zmysłów. Czerwcowe pudełeczko poświęcone było kosmetykom inspirowanym Brazylią (mleczko do ciała z filtrem i krem do rąk), a lipcowe orzeźwiającej Werbenie (chłodzące mleczko do ciała i mgiełka). O wszystkich tych produktach napiszę Wam z pewnością w osobnym poście. L`Occitane zaskoczyło mnie ogromnie przysyłając mi prezent ślubny z pięknymi życzeniami, dostałam werbenową świecę i Ujędrniający olejek do ciała.
Lakiery Golden Rose pokazywałam Wam już tutaj. Mój obecny utwardzacz Poshe zgluciał kompletnie, tym razem postawiłam na Essie Good to go. Ostatnie produkty, to słynne złuszczające skarpetki Purederm, które w weekend w końcu wypróbuję i chyba jedne z lepszych damskich maszynek Gilette Venus.


To by było na tyle, jeśli coś Was zaciekawiło i chcielibyście o tym poczytać w pierwszej kolejności, piszcie śmiało :)


70 komentarzy:

  1. Ja, ja nie mam nic manukowego! :D
    Bardzo fajne nowości, wpadły mi w oko kolory lakierów GR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! :D
      W lakierach jestem zakochana, idealnie wpasowują się w letni klimat :)

      Usuń
  2. same fajne nowości :d a żele właśnie, idę jak woda więc czuj się rozgrzeszona :D ja nie mam nic z ziaji, i nie mam potrzeby nic mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam absolutnie żadnych wyrzutów sumienia ;)

      Usuń
  3. miły gest ze strony Loccitane :)
    mnie dwa ostatnie pudełka Akademii Zmysłów niestety nieco rozczarowały, zapachem przede wszystkim ale też działaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie rozczarowało pudełko brazylijskie, natomiast to ostatnie jest całkiem fajne, lubię werbenowe aromaty :)

      Usuń
  4. Ja też nie mam nic manukowego! I nie będę mieć. Ziaja mnie oszukuje :DDD Ile razy napalę się na jakiś produkt tej marki, tyle razy niewypał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cammie, do tej pory miałam dokładnie tak samo! Dlatego do tych nowości podeszłam bardzo ostrożnie ;)

      Usuń
  5. Sporo tych Twoich nowości ! Sporo bym sama przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie mam nic z tej nowej serii ziaji! Ale zuzywam zapasy by jak najszybciej je kupic <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mam nic z tej nowej serii Ziaji:) Chętnie o tej nowości z GP bym poczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja pojawi się już niebawem :)

      Usuń
  8. Ziaja Manuka chyba opanowała blogosferę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też jeszcze nie mam nic z liściem manuka, ale niebawem się to zmieni, niech tylko odwiedzę sklep firmowy Ziaji :)
    Super nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ile tu tego ;) oj wszystkiego po trochu bym potestowała ;) miłego używania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na nową serię Ziaji na razie się nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. super te Twoje nowości, prawie wszystko bym chciała...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ile wspaniałości!! :) Chcę je :D

    OdpowiedzUsuń
  14. nie mam nic z nowej serii Ziai ale mam zamiar to nadrobić, chyba skuszę się własnie na tonik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że obok pasty peelingującej, jest najciekawszy :)

      Usuń
  15. Manuka manuka manuka każdy chce ta serie mieć

    OdpowiedzUsuń
  16. Loccitane ładnie się zachowało. Swoją drogą, to nie wiem jak pachnie werbena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Werbena pachnie bardzo świeżo, zielono, trochę jak trawa cytrynowa :)

      Usuń
  17. Cudowne nowości! Lakierami GR już się zachwycałam, a tym razem w oko wpadła mi pianka brązująca. Cena wysoka, ale działanie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działanie jest świetne, bardzo łatwa aplikacja i brak charakterystycznego smrodku ;)

      Usuń
  18. Fajne nowości, ale mi ochoty narobiłaś tymi żelami z Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  19. żeli pod prysznic nigdy dość ;) przypomniałaś mi, że jakiś czas temu obiecałam sobie powrócić do picia oleju lnianego, muszę jutro wybrać się na zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdzie nie spojrzę, liście Manuka.. :D Ale mnie jeszcze nie skusiły, jestem silna :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę,że teraz większość blogerek zaopatrza się w nowe produkty Ziaji ; )) . Fajne zakupy ;) .

    OdpowiedzUsuń
  22. Koniecznie daj znać jak u Ciebie sprawdzą się te skarpetki złuszczające ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwiebiam żele pod prysznic! :) Ziaja - Liście Manuka rzeczywiście wszędzie królują, mam nadzieję, że sprawdzi się u Ciebie :) Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jestem bardzo zadowolona z działania toniku, myślę, że to był dobry zakup :)

      Usuń
  24. Uwielbiam posty zakupowe chyba tak samo jak i denkowe :)
    Żele pod prysznic Balea uwielbiam :) Sa tanie, dobrze się pienią, ładnie pachną i nie wysuszają skóry - niczego więcej mi nie potrzeba :) W ogóle lubię kosmetyki z DMu :))
    Serię z liśćmi manuka kupiłam i ja, zdecydowałam się na 4 produkty ale jeszcze czekają na swoją kolej.
    Mgiełkę z TBS mam o zapachu Satsuma i uwielbiam, choć są dni kiedy musze z nią uważać bo ma bardzo mocny zapach i potrafi wywołać u mnie boli głowy.
    No i bardzo lubię Essi3 GtG i maszynki Venus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posty zakupowe to dla mnie zawsze źródło nowych chciejstw :D DM`owe kosmetyki także lubię, a żele w szczególności, szkoda, że tych marek nie ma w Polsce.
      Ciekawe jak będą się u Ciebie sprawdzały manukowe produkty, opinie są mieszane.
      Jeśli chodzi o zapachy, to u mnie w grę wchodzą tylko delikatesy, od tych mocniejszych za każdym razem mam bóle głowy, więc unikam :)

      Usuń
  25. Wspaniałe nowości ;) Ja chyba jestem jedyną osobą, która nie spróbowała nigdy tej nowej serii z Ziaji :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać po komentarzach, jest Was więcej! Brawo :D

      Usuń
  26. Mi właśnie skończyły się zapasy żeli z Balea :/ Jeszcze dziś zamierzam poszperać po internecie i coś zamówić , strasznie ubolewam ,że nie mam dostępu do kosmetyków Balea na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, fajnie byłoby wybierać się do drogerii kiedy tylko ma się ochotę i przebierać wśród oferty Balea i Alverde ;)

      Usuń
  27. O liściach manuka Ziai to chyba każdy już słyszał :) Ja skusiłam się na żel z peelingiem i sprawdza się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, nad żelem też myślę, ale tym bez peelingu :)

      Usuń
  28. Same wspaniałości :) Ja czekam na moje żele z Balea i już się doczekać nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak ja lubię takie posty :) Nie ma nic lepszego na poprawienie humoru - jak właśnie ZAKUPY :)
    Ja się skusiłam na serię z LIŚĆMI MANUKA i jeszcze nie raz ją kupie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, jeszcze lepiej, gdy ktoś za nie płaci :D

      Usuń
  30. Ile wspaniałości :) Te żele pod prysznic Balea chętnie sama bym przygarnęła, tonik Ziaja Liście Manuka też mnie ciekawi. Z tej serii mam 2 kremy i wersja na noc z kwasem migdałowym bardzo fajnie się spisuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kremów Ziai nie mam przekonania, każdy jeden siał na mojej twarzy spustoszenie ;)

      Usuń
  31. Łohoh ile cudów :) Lakiery świetne, Balea pewnie pachnie genialnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, zapachy są owocowe i soczyste :)

      Usuń
  32. Ja nie mam jeszcze nic z Ziaji bo teraz nie mam do niej dostępu hehe ;P Ale na pewno wypróbuję pastę oczyszczającą :)
    żele Balea <3
    olej z czarnuszki ma podobno takie super działanie na wszystko, ciekawe czy u Ciebie coś zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego ten olej kupiłam, podobno to panaceum na wszelkie dolegliwości, zobaczymy :)

      Usuń
  33. Ja też nie mam jeszcze nowej serii Ziaji. Średnio przepadam za tą firmą, ale chętnie zapoznam się ze składami tych produktów. Kto by nie lubił nowych żeli pod prysznic? :D Tego Fruit Kiss lilia wodna niestety nie wspominam miło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiegoś czasu ja także nie należę do fanek Ziai, ale ta seria jest dosyć ciekawa. Tonik ma całkiem fajny, prosty skład, moim zdaniem warto na niego spojrzeć :)

      Usuń
  34. Balea zazdroszczę, tonik z ziaji kupiłam dzisiaj, a te skarpettki złuszczające z biedronki mnie rozczarowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego skarpetki Cię rozczarowały ? Nie złuszczają dobrze ?

      Usuń
  35. Ale super, sporo tych nowości :) Zazdroszczę kosmetyków z Balei :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥

    OdpowiedzUsuń
  36. super nowości ;) muszę w końcu wypróbować ziaji tą nową linię ;) i koniecznie żeli balea

    OdpowiedzUsuń
  37. Sporo tego :0 też bym chciała mieć Baleę ;(

    OdpowiedzUsuń
  38. Też nie mam żadnej manuki,ale tylko zjadę do domu i coś kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  39. wspaniałości, udanych testów

    OdpowiedzUsuń
  40. Liście manuka :D mam pastę peelingującą i ją uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetne nowości, ja przedwczoraj kupiłam sobie też te skarpetki złuszczające i chcę je dzisiaj użyć :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Essie GTG badzo lubię, mgiełkę TBS w tej wersji zapachowej próbowałam od koleżanki i jest obłędna, niestety jak u nas była duża promocja w sklepach tej marki, była wyprzedana, co też o czymś świadczy. Mam tę maskę do stóp i kolejną parę z L'biotici, ale cykam się użyć pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co cykać, zabieg jest bezbolesny, a jedyną nieprzyjemnością będzie złażąca skóra. Za to później mamy kilka tygodni gładkich stópek :D Przynajmniej tak było w przypadku skarpetek Cosmabell, zobaczę jak będzie tym razem :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz i zapraszam do zostawienia po sobie śladu :)
Jednocześnie proszę o zachowanie kultury wypowiedzi.
Nie spamuj. Wszelkie komentarze zawierające autoreklamę będą usuwane.

INSTAGRAM