3/02/2015

Denka #30 | Styczeń - luty 2015


Kiedy minęły już dwa miesiące nowego roku ? Czuję się jakbym przespała przynajmniej połowę tego czasu. Na szczęście wiosna jest tuż tuż, dawno nie czekałam na nią tak, jak obecnie. Potrzebuję sporej dawki porządnego słońca. Wracając do rzeczy, ostatnio nie jestem zbyt konsekwentna w gromadzeniu denek. Przyznaję, że kilkakrotnie zdarzyło mi się posłać puste opakowania wprost do kosza, mimo wszystko zebrałam małą gromadkę. Standardowo już, w denku nie pokazuję mydeł w płynie ani prysznicowych zwyklaków. Do dzieła, zapraszam na pierwszą porcję zużyć w 2015 roku :)


Sylveco - Lekki krem nagietkowy

Kremy tej marki są jednymi z niewielu, które moja skóra akceptuje w 100%. Przy dłuższym stosowaniu cera się uspokaja, niespodzianki znikają, generalnie nie mam na co narzekać. Wersja nagietkowa jest najlżejsza spośród wszystkich 3 lekkich kremów Sylveco. Wchłania się do matu, dobrze nadaje się pod makijaż, jednak momentami była nieco za słaba dla mojej mieszanej cery. Zwłaszcza, gdy temperatura spadała poniżej 0 stopni. Następnym razem na okres jesień-zima wybiorę najtreściwszą z opcji, czyli wersję rokitnikową. 
Do Sylveco z pewnością będę wracać, teraz mam na oku kremy Herbfarmacy i chciałabym wypróbować któryś z nich.


Pat&Rub - Tonik do twarzy

Zachwycałam się nim już w poście o listopadowych ulubieńcach. Ideał! Niestety trochę drogi. Czekam na jakąś korzystną promocję i robię zapas, bo to, że do niego nie wrócę, nie wchodzi nawet w grę ;) Obecnie używam toniku Sylveco i też jest fajny, ale nie zastępuje P&R. Myślę, że do mojej pielęgnacji na stałe wejdą obie te pozycje.


Alverde - Nawilżający krem pod oczy ze świetlikiem

Bardzo dobry krem. Więcej o nim znajdziecie w tej recenzji KLIK.


Sally Hansen - Creme Hair Bleach

Stały bywalec w mojej kosmetyczce. Używam go od 3-4 lat i do tej pory nie znalazłam godnego następcy. Dziwi mnie tylko tak znaczny wzrost cen tego rozjaśniacza. Kiedyś za duże opakowanie płaciłam niecałe 20 zł, teraz kosztuje już 40 zł. TUTAJ znajdziecie recenzję.


Balea - Odżywka do włosów Oil Repair

Moja ulubiona odżywka tej firmy i jedna z moich ulubionych odżywek ogółem. Świetnie nadaje się do codziennego użytku, nawilża, nie obciąża, dobrze radzi sobie z wysokoporowatymi włosami.
Przy następnej wizycie w DM muszę kupić większą ilość.


Pharmaceris - Specjalistyczny szampon stymulujący wzrost włosów

Wielkie rozczarowanie. O szczegółach pisałam TUTAJ.


Gliss Kur - Odżywka Oil Nutritive

Niezła, jednak nie pasowała mi na tyle, bym chciała wracać do niej ponownie. Była nieco treściwsza niż wspomniana wyżej Balea, mogłam ją nakładać tylko od połowy długości w dół, w przeciwnym razie fundowała mi mały oklap i przyspieszała i tak szybkie już przetłuszczanie. 


Facelle - Żel do higieny intymnej Sensitive

Myję nim włosy. Ostatnio dużo rzadziej, ale nadal jest najlepszym znanym mi delikatnym środkiem myjącym, który niweluje podrażnienia skalpu i nie powoduje żadnych rewelacji. Z tego względu butla żelu Facelle zawsze jest u mnie w zapasie. O nim i o innych ulubionych produktach marek własnych Rossmanna pisałam w TYM poście, zapraszam zainteresowanych.







Balea - Szampon do włosów Rozmaryn i Melisa

Pierwszy szampon tej firmy, który polubiłam. Jest idealny do oczyszczania, ma prosty skład, dobrze domywa skalp, nie podrażnia ani nie powoduje łupieżu, dodatkowo pozostawia po sobie miłe uczucie świeżości. 


Cztery Pory Roku - Zimowy peeling do rąk

To moje drugie opakowanie, naprawdę się polubiliśmy. Kilka słów więcej pisałam o nim w poście z ulubieńcami lutego 2014 KLIK.


Farmona Sweet Secret - Szarlotkowe masło do ciała

Co za zapach! Zawartość słoika miałam ochotę wyjadać łyżką. Piękne połączenie jabłek z cynamonem, prawdziwe i jedzeniowe, a nie jakieś chemiczne twory. Idealna pozycja na jesienno-zimowy czas. W przyszłym roku chętnie rozejrzę się za nim ponownie.


Blistex - Berry lip balm

Bubel! Zraziłam się na dobre. Być może inne wersje balsamów tej marki są lepsze, nie wiem, ale nie mam ochoty próbować.


Maybelline - Dream Mat Powder

Byłam z niego zadowolona do czasu, aż mniej więcej w połowie opakowania, stwardniał na beton. Musiałam go skrobać, co na dłuższą metę było bardzo frustrujące. Ostatecznie rozkruszyłam go na miałki pył i w ten sposób zużyłam resztkę. Opakowanie, choć początkowo wydawało mi się fajnym gadżetem, z czasem okazało się mało praktyczne, potrafiło rozlecieć się w torebce, więc nosiłam tylko połowę, a lusterko zostawało w domu ;) Nie planuję do niego powrotu.


Zmobilizowana przez styczniową akcję Balbiny Ogryzek, zużyłam też pokaźną, jak na mnie, liczbę próbek. W końcu uszczupliłam troszkę swoje zbiory, choć nadal mam tego sporo. 

Właściwie wszystkie widocznie niżej pozycje zrobiły na mnie dobre wrażenie. Wyjątek stanowią próbki z Tołpy (oba produkty wydały mi się zupełnie przeciętne) i krem pod oczy Sylveco, który okazał się dla mnie za lekki. 
Krem poprawiający kontur oczu i ust Eisenberg bajecznie nawilżał i dawał lekko chłodzący efekt. Gdyby nie to, że zupełnie mnie na niego nie stać (339 zł/30 ml) chętnie zaopatrzyłabym się w pełnowymiarowe opakowanie. Stać mnie za to na balsam myjący do włosów z betuliną i w najbliższym czasie z pewnością go nabędę. O lekkich kremach Sylveco pisałam już na początku, wszystkie lubię. Rokitnikowy jest najbardziej treściwy, nagietkowy najmniej, zaś brzozowy plasuje się mniej więcej po środku.



To byłoby na tyle. A jak Wam poszło zużywanie w ostatnich tygodniach ? Znacie któryś z tych produktów ? Jeśli tak, dajcie znać jak sprawdzał się w Waszym przypadku.

70 komentarzy:

  1. Ja do rozjaśniania włosków na twarzy używam rozjaśniacza z Joanny, taki zwykły do włosów. Krzywdy nie robi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o tym, ale trochę się boję ;) Mam wrażliwą naczyniową cerę i nie wiem jak zareaguje na takie eksperymenty.

      Usuń
    2. Ja mam trądzikową, ale bez naczynek. Porównaj składy, spróbuj:) ja używam od prawie 10 lat i nic się nie dzieje. Ba zauważyłam, że działa na przebarwienia:D

      Usuń
    3. Może faktycznie warto się przełamać :) A którego rozjaśniacza konkretnie używasz, bo widzę, że Joanna ma kilka takich produktów ?

      Usuń
  2. Sporo tych próbek :) PS, mi czas tak szybko ucieka, że nie wiem :D
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo, sporo, kiedyś trzeba je zużyć :)

      Usuń
  3. Ja zamierzam kupić właśnie ten lekki krem sylveco, i nie wiem, która wersje wybrać dla cery suchej. Jak na razie myślę o brzozowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nagietkowy nawet nie patrz, będzie za lekki. Stawiałabym na brzozowy lub najbardziej treściwy rokitnikowy :) A najlepiej wcześniej poprosić o próbki, będziesz miała jasność :)

      Usuń
    2. Właśnie nie mam skąd wziąć próbek :) mam w mieście sklep z naturalnymi kosmetykami i właśnie jak będę kupowała w tym miesiącu północne mydło detox naturia siberica, to planowałam również kupić któryś z tych kremów, tylko właśnie nie wiedziałam która wersje, ale nagietka odpada, bo miałam kiedyś taka maść i za bardzo rozgrzewająca była dla mojej cery i tak się właśnie domyślam, że to za sprawą nagietka, bo od kiedy nic z nim nie stosuje, to jest ok ;) z rokitnikiem nigdy nie miałam styczności, a ekstrakty z brzozy to w wodzie brzozowej, bo np. szampon brzozowy bardzo platal mi włosy i nie wiem teraz. Ale może warto w ten brzozowy zainwestować? :)

      Usuń
    3. Brzozowy u mnie sprawdzał się bardzo dobrze, ale ja mam cerę mieszaną, więc ciężko powiedzieć jak będzie sprawował się na suchej. Na dzień, pod makijaż powinien być ok, ale na noc może być już trochę za słaby.

      Usuń
    4. Ja właśnie szukam tylko pod makijaż :) nie używam kremu na noc :)

      Usuń
    5. To powinien być w porządku :)

      Usuń
  4. Piękne denko. U mnie w tym miesiącu kompletna bida.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też bywają biedne miesiące, dlatego przeszłam na 2-3 miesięczną prezentację denek ;)

      Usuń
  5. U mnie kremy lekkie Sylveco sprawdziły się tylko na ciepłą wiosnę i jesień. Teraz potrzebuje czegoś z lekka treściwszego. Zresztą w pielęgnacji twarzy mam już chyba swoją ukochaną markę i jest to Martinagebhardt.
    Zainteresował mnie krem pod oczy Alverde. Też mam takie problemy z alergiami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie nie znam tej marki, będę musiała poczytać :)

      Usuń
  6. ile zużytych próbek, ja nie mam do nich sił i przeważnie dorzucam je jako gratisy do książek, które wymieniam za pośrednictwem portalu Lubimy Czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dorzucam do wymiankowych paczek, część rozdaje, na bieżąco odsiewam te stare, ale nadal w nich tonę ;)

      Usuń
  7. Sporo zużyłaś :) Lekki nagietkowy krem z Sylveco miałam (co prawda próbkę) okazję stosować, ale nie wiem sama co o nim sądzić. Mam jeszcze parę saszetek w zapasach i zastanawiam się, czy po zużyciu ich wszystkich 'na raz' mnie oczaruje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aparatko, moim zdaniem nie jest zły, ale i tak uważam go za najsłabszą opcję spośród wszystkich 3.

      Usuń
  8. Obawiam się, że gdybym nie pokazywała w zużyciach zwyklaków to moje denka by nie istniały :D Ładnie Ci poszło i jak dużo próbek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja zasada dotyczy tylko żeli pod prysznic :D Nie ma sensu pokazywać np. 4 butelek tego samego żelu Isany, skoro wcześniej pisałam o nich już milion razy ;)

      Usuń
  9. Bardzo ciekawi mnie ten kremik pod oczy, co do Blistex'ów to nigdy nie miałam żadnej wersji i jakoś mnie do nich nie ciągnie. Mam swój ulubiony Carmex i nie wymienię go na nic innego :D Świetne denko ;)
    Ps. Razem z Darią zapraszamy do wzięcia udziału w naszym konkursie ;)
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carmex jest w porządku, poza tym bardzo lubię też miodek Nuxe :)

      Usuń
  10. Spore zużycia:)
    Piękne foty:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam tylko odżywkę GlissKura - reszty nie miałam i nie wiem czy chcę mieć,bo zapasy wysypują się z szaf,a zużyć nie ma kiedy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale pierdoły na blogach masz czas wypisywać, przejrzyj kosmetyki, bo połowę na bank masz przeterminowaną

      Usuń
    2. Anonimie, ale dlaczego od razu atakujesz ? Myślę, że spory procent osób prowadzących kosmetyczne blogi ma jakieś zapasy (mniejsze lub większe) i nie znaczy to wcale, że nie pilnuje się przy tym dat ważności.

      Usuń
  12. Tonik Pat & Rub również bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki niemu przekonałam się do toników :)

      Usuń
  13. Duże denko ale bardzo ciekawe :D Miałam kilka maseczek Sylveco i też bardzo mi sie spodobały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczek ? Sylveco chyba jeszcze nie ma ich w ofercie ;)

      Usuń
  14. potrzebyje - 40% na tonik pat&rub - chętnie bym go zakupiła :) tulipankami wprowadziłaś wiosnę pozdrawiam więc wiosennie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspólnie czekamy na -40%, może powtórzą taką akcję :)

      Usuń
  15. Ja miałam biało-niebieski balsam z Blistex - też był koszmarnym bublem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blistexowi mówię zdecydowane nie.

      Usuń
  16. miałam próbkę kremu nagietkowego i bardzo drażnił mnie zapach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach wszystkich 3 kremów jest specyficzny, to fakt. Wynika to z braku dodatkowych substancji zapachowych. Kwestia przyzwyczajenia :)

      Usuń
  17. widzę sporo próbek sylveco - pewnie byłaś na jakiś dermokonsultacjach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :) Część dostałam w paczce od jednej z blogerek, a drugą część dorzucono mi do zakupów :)

      Usuń
  18. u mnie się chyba lekki krem brzozowy najlepiej sprawdzał - choć mam pogląd tylko po kilku próbkach:) Ja facelle zawsze zabieram na wyjazd, bo można nim umyć włosy, ciało i zmyć nim makijaż:) taki kosmetyk multi-action!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Facelle na wyjazd jest świetną opcją. Jedna butelka zamiast 3 :)

      Usuń
  19. imponujące denko ;) ja nie mam cierpliwości do pustych opakowań ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się sumiennie zbierać ;)

      Usuń
  20. Facelle wywołał u mnie straszne podrażnienie, palenie. już do niego nie wrócę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, w życiu nie podejrzewałabym, że może wywołać takie reakcje. U mnie sprawdza się bez zarzutu.

      Usuń
  21. Też bardzo lubię ta odżywkę Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ochotę na ten nagietkowy krem z Sylveco :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz tłustą cerę, powinien być wystarczający, w przeciwnym razie polecałabym raczej brzozowy :)

      Usuń
  23. Piękne denko! Świetnie Ci idzie zużywanie próbek, chociaż gdybym miała pod ręką Sylveco - pewnie też bym chętniej używała :P
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dostępność Sylveco jest świetna, to marka z mojego miasta, więc wiele aptek, zielarni + kilka drogerii ma ją w ofercie :)

      Usuń
  24. Większość rzeczy z Twojego Denka nie znałam więc fajnie było się o nich więcej dowiedzieć :)
    Ostatnio zdumiewa mnie Sylveco - mają świetne produkty :) Muszę w końcu kupić coś od P&R bo jeszcze niczego nie miałam, a zbierają niesamowicie dobre opinie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco darzę wielką sympatią, dodatkowo to marka pochodząca z mojego miasta, więc odczuwam jakiś lokalny sentyment ;) Z P&R lubię głównie produkty do twarzy, linie do ciała (może poza Home Spa) nie robią na mnie większego wrażenia.

      Usuń
  25. Ta odzywka z Balei jest naprawde dobra. Wlasnie skonczylam swoje pierwsze opakowanie i z pewoscia kupie nastepne. Bardzo chcialabym kiedys wyprobowac kosmetyki Sylveco, bo tyle dobrego o nich slysze. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie produkty Sylveco sprawdzają się naprawdę fajnie, uważam, że marka jest godna uwagi :)

      Usuń
  26. Podziwiam za ilość użytych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma tego tak dużo, to dwumiesięczne denko :)

      Usuń
  27. Super denko, chociaż chyba jeszcze nic z niego nie znam. Mnóstwo próbek udało Ci się zużyć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście troszkę uszczupliłam próbkowe zbiory :)

      Usuń
  28. produkty sylveco kuszą mnie już od jakiegoś czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się, oferta jest naprawdę ciekawa :)

      Usuń
  29. Z kremów sylveco miałam tylko próbki, ogólnie ok, ale jakoś mnie nie zachwyciły. Teraz mam od nich szampon odbudowujący i jest całkiem dobry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas ma inne upodobania. Ja ogólnie lubię ich produkty, jeszcze nie trafiłam na taki, który by się u mnie nie sprawdził :)

      Usuń
  30. Miałam ten szampon z balea i mam takie samo zdanie co ty. Bardzo żałuję że nie mam bezpośredniego dostępu to tych kosmetyków bo byłby on na stałe w mojej łazience.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kuszą mnie kremu do twarzy z Sylveco.Jeszcze nie miałam nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  32. Chętnie spróbowałabym szarlotkowego masła do ciała ,myślałam ,że szampon Pharmaceris jest nieco lepszy .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i zapraszam do zostawienia po sobie śladu :)
Jednocześnie proszę o zachowanie kultury wypowiedzi.
Nie spamuj. Wszelkie komentarze zawierające autoreklamę będą usuwane.

INSTAGRAM